Ozdoby

Kalendarz adwentowy

kalendarz adwentowy

Już za parę chwil Adwent. Pamiętam doskonale, jak jako małe dziecko chodziłam z lampionem na msze roratnie i jak wielki miałam zapał – wczesne wstawanie nie stanowiło dla mnie problemu. Cel był jeden – nie opuścić ani jednego dnia. Każdego adwentowego dnia otwierałam też okienko z czekoladką w kupionym przez rodziców kalendarzu. I choć w każdym była mała czekoladka (niespodzianka raczej żadna), to i tak sprawiało mi to frajdę – każdego dnia inny kształt. Dla dzieci to piękny czas oczekiwania – magiczny. Postanowiłam, więc, żeby tę frajdę, którą ja miałam kiedyś, miała teraz i Zuzia, ale w nieco większym wymiarze. Nie będzie więc kolorowego kalendarza z czekoladkami, ale własnoręcznie stworzony kalendarz ścienny : ) Kupiłam przeróżne “wkładki” niespodziankowe (słodycze, kinder niespodzianki, spineczki, kredki, figurki, znalazł się tu nawet samochodzik, itp.) i zapakowałam je w ozdobny papier (postawiłam na srebro i czerwień). Zawiesiłam te mini prezenty na lnianym sznurku zaczepionym na salonowej półce. Teraz wisi i czeka aż nadejdzie pierwszy dzień grudnia.

Pólka oczywiście bliżej świąt otrzyma świąteczny wystrój. Obowiązkowo w domu zagości też wianuszek adwentowy odmierzający kolejne tygodnie. Oby tylko udało mi się zdobyć jakieś zielone świerkowe (lub inne) gałązki – spacer po lesie? Czemu nie. Chciałabym też wprowadzić do naszego salonu wiele czerwonych akcentów – lubię ten kolor w świątecznym wydaniu – bardzo lubię.