Szydełkowe maskotki

Mała śpiąca owieczka

Mała śpiąca owieczka

Witajcie. Pamiętacie pewnie moją poprzednią śpiącą owieczkę – pisałam wtedy, że z pewnością ich stadko się powiększy, bo polubiłam je baaardzo. I tak też się stało. Wydziergałam mniejszą 15 cm owieczkę – w nieco innym kolorze ciałka. Wykorzystałam też inny rodzaj włóczki na futerko. Owieczka za jakiś czas wybierze się w daleką podróż do Belgii. Poczeka jeszcze tylko trochę na swoich towarzyszy i pomacha na pożegnanie (do kompletu muszą jeszcze powstać 3 maskotki, a to naprawdę nie lada wyczyn, biorąc pod uwagę ten brak czasu, co dolega). Przy okazji sprawdzi, czy za granicą też wiosna już za pasem.

Moją głowę obok szydełkowych maskotek zaprząta teraz migdałek Zuzi (będziemy się go pozbywać – najpóźniej w maju, byliśmy już na fiberoskopii) oraz wyczekiwany remont. To tak dobrze wprowadzi nas w wiosenne klimaty i pozwoli cieszyć się nią do woli. A propos remontu, to uwielbiam wprost zmiany, zwłaszcza, że już dawno marzyło mi się zmienić kolor ścian w przedpokoju i pokoju Zuzi, do tego wymiana paneli. Myślimy o nieco innym kolorze, choć mamy mały dylemat. Z jednej strony podobają mi się te nieco ciemniejsze, ale wiem, że są mniej praktyczne, a do tego mamy jasne meble, więc też stanowią pewne ograniczenie, no ale takie decyzje są jednak przyjemne – mimo wszystko. Już się nie mogę doczekać, kiedy przejdziemy od planów do realizacji. Myślę, że w maju będziemy się już cieszyli świeżością w mieszkaniu i brakiem zbędnego migdałka u Zuzi.

Pozdrawiam ciepło.