Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Mały misiaczek

Tak sobie myślę jakież dziwne są te nasze czasy. Ile to stresu dostarczają – już nawet maluchom. Byliśmy wczoraj na zajęciach adaptacyjnych w przedszkolu i przywitał nas Pan Ambroży Kleks – postać fajna bardzo, ale niestety broda, którą założyła pani, i okulary, jakoś strasznie wyglądały, więc nie dziwię się, że niektóre dzieci najzwyczajniej w świecie bały się Pana Kleksa – w tym moja Zuzia oczywiście też. Więc taki oto mamy pierwszy dzień adaptacji. Ech…Martwię się trochę. Dziś i jutro Pan Ambroży wciąż tam będzie (na kolejnych dniach adaptacyjnych)…trudno.

Pewnie ten mały misiaczek, którego skończyłam dziergać wczoraj późną nocą też bałby się tej brody. Na szczęście on pojedzie do miłej pani. Zabierze ze sobą brata bliźniaka (ten dopiero powstaje), swoje 15 cm wzrostu i zieloną kokardkę w kratkę. Będzie mu się dobrze działo – z pewnością.

mały miś szydełkoPrzygotowania do pierwszego dnia w przedszkolu wciąż trwają. Wcale nie czekam na ten dzień. Wcale, a wcale : ) Ja wiem, że trzeba to jakoś przetrwać (w końcu to nasza decyzja, by Zuzia zaczęła się uspołeczniać – to dobrze jej zrobi – trochę nasza, a trochę chcemy odciążyć dziadków). Nie my pierwsi i nie ostatni,  prawda? Będzie płacz – nie pierwszy i pewnie nie ostatni.