Mały misiaczek

Tak sobie myślę jakież dziwne są te nasze czasy. Ile to stresu dostarczają – już nawet maluchom. Byliśmy wczoraj na zajęciach adaptacyjnych w przedszkolu i przywitał nas Pan Ambroży Kleks – postać fajna bardzo, ale niestety broda, którą założyła pani, i okulary, jakoś strasznie wyglądały, więc nie dziwię się, że niektóre dzieci najzwyczajniej w świecie bały się Pana Kleksa – w tym moja Zuzia oczywiście też. Więc taki oto mamy pierwszy dzień adaptacji. Ech…Martwię się trochę. Dziś i jutro Pan Ambroży wciąż tam będzie (na kolejnych dniach adaptacyjnych)…trudno.

Pewnie ten mały misiaczek, którego skończyłam dziergać wczoraj późną nocą też bałby się tej brody. Na szczęście on pojedzie do miłej pani. Zabierze ze sobą brata bliźniaka (ten dopiero powstaje), swoje 15 cm wzrostu i zieloną kokardkę w kratkę. Będzie mu się dobrze działo – z pewnością.

mały miś szydełkoPrzygotowania do pierwszego dnia w przedszkolu wciąż trwają. Wcale nie czekam na ten dzień. Wcale, a wcale : ) Ja wiem, że trzeba to jakoś przetrwać (w końcu to nasza decyzja, by Zuzia zaczęła się uspołeczniać – to dobrze jej zrobi – trochę nasza, a trochę chcemy odciążyć dziadków). Nie my pierwsi i nie ostatni,  prawda? Będzie płacz – nie pierwszy i pewnie nie ostatni.

 

10 Replies Włączone Mały misiaczek

  • cudny!:) każdy rodzic niestety musi przez to przejść:) my przedszkole zaczynamy od drugiego półrocza bo na razie jestem na urlopie macierzyńskim z młodszym dzieckiem i bałam się posyłać Wiki bo jest duże ryzyko że pierwsze półrocze mi przechoruje:( ale byliśmy już w przedszkolu i Wiki super się zaaklimatyzowała ale byłam przy niej ja cały czas:) zobaczymy jak będzie gdy ją zostawię… a ile Zuzia ma latek? Pozdrawiam

    • Tak się składa, że Zuzia urodziła się pod koniec stycznia, więc w tej chwili (z nowym rokiem szkolnym/przedszkolnym) ma 3 lata i 7 miesięcy. Chorób też się lękam bardzo…ech

  • Ja przedszkola nigdy nie polubiłam, ale przynajmniej nikt się nie przebierał za Pana Kleksa 🙂 Za to raz był mikołaj z czarną brodą zamiast białej – i większość się go bała, no cóż 🙂
    Uroczy ten maluszek ze smutną mordką 🙂

  • Oh, pamiętam swój pierwszy dzień w przedszkolu. ;D Bałam się zostać i płakałam. Ale nikt wtedy nie robił żadnych spotkań adaptacyjnych ani się za nic nie przebierał. A chorowałyśmy z siostrą bardzo często w okresie przedszkolnych i na początku podstawówki, taki urok tego okresu. Będzie dobrze! 🙂

  • Magda, ale to przecież wspaniały okres w życiu Twojej córy! 🙂 Wiadomo, rozstania i pierwsze dni bywają trudne, ale za tymi drzwiami mnóstwo wspaniałości.. moja Anka poszła do przedszkola, gdy miała 2,5 roku, i choć nie zawsze było z górki, to uważam, że lepszej decyzji podjąć nie mogłam. Z Kleksem sobie dziewczyna poradzi. Trzymam kciuki za Was obie 🙂 A misio oczywiście rozkoszny 🙂 Pozdrawiam ciepło.

  • Śliczne są Twoje prace, a przedszkole z punktu widzenia i dziecka i rodzica to duże przeżycie, ale nie martw się, z perspektywy czasu wiem, ze posłanie dziecka do przedszkola to dobra decyzja:). Pozdrawiam

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu