Bardzo ogólne

Miętowe wygrane

Dziś będę uprawiać “chwalipięctwo”, ale same pewnie przyznacie rację, że uzasadnione, bo wygrałam śliczne rzeczy. W jednym candy wygrałam turkusową skrzynkę na klucze i emaliowany pojemnik z przykrywką (SUGAR) – także w turkusie. Uwielbiam ten kolor. To wygrana na blogu pachnącym lawendą. Dziękuję.

page

Drugi raz poszczęściło mi się w candy organizowanym w pięknym i niezwykle klimatycznym świecie Oli. Wczoraj otrzymałam paczkę, a w niej bosko miętowy (lub pistacjowy) dzbanek z letniej kolekcji Duka (seria Mirelle – nieco jakby cieniowany, z ciemniejszą – jakby przypalaną obwódką), a do tego bajecznie pachnącą zawieszkę – jabłuszko. Założeniem candy organizowanego przez Olę było to, że nagroda będzie dobrana do upodobań i gustów wygranej osoby. Moje gusta i upodobania zostały w pełni zaspokojone – dziękuję baaardzo, Olu! Szukam już najlepszego miejsca na te wszystkie cuda. (zauważyłam, że te kolory świetnie współgrają np. z brązem, beżem, czyli kolorami panującymi w moim salonie – mmm). : )

I jeszcze tak na koniec moja mała myśl – pistacjowy, miętowy, turkusowy – jak to się stało, że kolor istniejący od zawsze nagle stał się tak bardzo lubiany, doceniany i wykorzystywany, gdzie się da?