Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Miś beżowy w błękicie

miś bezowy

Sztu­ka życia – to cie­szyć się małym szczęściem.

No i popsuł nam się listopad – deszcz, wiatr, chłodno (próbowaliśmy nawet wczoraj trochę pospacerować, ale ten wiatr…), ale na szczęście w domu ciepło i można sobie uprzyjemniać te “gorsze” chwile kubkiem gorącej herbaty z imbirem, zapalonymi świeczkami, małym słodkim co nieco, poleniuchowaniem – zwłaszcza jak trafia się weekend. A jak jeszcze znajdzie się parę chwil dla szydełka, to już po prostu boooosko : ) Mi udało się wyszydełkować tego oto małego beżowego misia. Kolejny z serii – “pilny”. Zazwyczaj mówię zamawiającym, że na misia trzeba zaczekać około 3 dni (im większy, tym nieco dłużej – zrozumiałe), ale w przypadku tego rękomisia potrzebowałam około 3 godzin. Dziergałam go ekspresowo i dziś już zaczyna swoją podróż w kopercie.

Dziś też Zuzia wreszcie poszła do przedszkola (po tym swoim długim pobycie w domu). Nie było płaczu, choć wczoraj wieczorem marudziła, że nie chce iść. Tak bardzo chciałabym, żeby ta jej odporność się wzmocniła na tyle, by za chwilę nie przyniosła  kolejnego wirusa (a dzieci niestety kaszlą) – najgorsze, że sezon grypowy i prawdziwie chorobowy jeszcze się nie zaczął. Ech…