Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Miś i jarzębina

miś wykonany na szydełku

Nie wiem, czy mi się tylko wydaje, czy też może wspomnienia z dzieciństwa tak silne i może nieco wyolbrzymione, ale tak mało dziś drzewek jarzębiny dookoła – czy to w miastach, czy na wsi. Kiedyś widywałam je na każdym kroku prawie – zwłaszcza, gdy jako dziecko jeździłam na wieś do dziadków. Jak tylko pojawiały się te piękne jarzębinowe koraliki zrywałam je, potem męczyłam zapracowaną babcię o igłę i nić i tworzyłam dziecięcą “biżuterię”. Jak to cieszyło, że można było samemu takie cuda wykonać – korale na szyję, czy bransoletki. A jaka zabawa była, gdy rzucaliśmy się tymi czerwonymi perełkami – dopóki ktoś nie dostał w oko. Dziś mniej na tej samej wsi tych drzewek. Mniej czerwone owoce mają. Zdaje mi się?

W miniony weekend wybraliśmy się na działkę na wieś i nazrywałyśmy z Zuzią jarzębinowych gałązek. Powstały bransoletki i choć przez chwilę mogły cieszyć nasze oczy, a Zuzia, z iście książęcą dumą, nosiła je na swoim nadgarstku. Jarzębina towarzyszyła też w sesji temu małemu kremowemu misiowi w jesiennych spodenkach.