Miś i jarzębina

miś wykonany na szydełku

Nie wiem, czy mi się tylko wydaje, czy też może wspomnienia z dzieciństwa tak silne i może nieco wyolbrzymione, ale tak mało dziś drzewek jarzębiny dookoła – czy to w miastach, czy na wsi. Kiedyś widywałam je na każdym kroku prawie – zwłaszcza, gdy jako dziecko jeździłam na wieś do dziadków. Jak tylko pojawiały się te piękne jarzębinowe koraliki zrywałam je, potem męczyłam zapracowaną babcię o igłę i nić i tworzyłam dziecięcą „biżuterię”. Jak to cieszyło, że można było samemu takie cuda wykonać – korale na szyję, czy bransoletki. A jaka zabawa była, gdy rzucaliśmy się tymi czerwonymi perełkami – dopóki ktoś nie dostał w oko. Dziś mniej na tej samej wsi tych drzewek. Mniej czerwone owoce mają. Zdaje mi się?

W miniony weekend wybraliśmy się na działkę na wieś i nazrywałyśmy z Zuzią jarzębinowych gałązek. Powstały bransoletki i choć przez chwilę mogły cieszyć nasze oczy, a Zuzia, z iście książęcą dumą, nosiła je na swoim nadgarstku. Jarzębina towarzyszyła też w sesji temu małemu kremowemu misiowi w jesiennych spodenkach.

7 Replies Włączone Miś i jarzębina

  • Myślę, że jest tak samo czerwona, tylko dla nas już traci barwę, bo kiedyś wszystko wydawało się lepsze 😉

  • Słodziak z tego misiaka :))) Koło mnie też jakoś za bardzo jarzębiny nie widać, jedynie w ogrodzie u sąsiada Czasem też mi się wydaje, że ona jakaś tak bardziej pomarańczowa niż czerwona jak kiedyś…
    Pozdrawiam 🙂

  • Słodziak z niego i jednocześnie elegancik 🙂 Co do jarzębiny to mam podobne spostrzeżenia, kiedyś była prawie „wszędzie”, dziś coraz rzadziej widuję, niestety. Dowiedziałam się niedawno o świetnej konfiturze z jarzębiny, a nie mam jej gdzie nazbierać 🙁

  • Magda, te spodenki są urocze! :-))) A o jarzębinie też niedawno myślałam. Nie wiem, co się stało z tymi drzewkami, ale trafić na nie bardzo ciężko. A też marzą mi się korale i bransoletki.. Pozdrawiam Cię serdecznie! 🙂

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu