Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Misia w brzoskwiniowej sukience

szydełkowa misia

Ostatnimi dniami bardzo rzadko siadam wieczorem do szydełkowania miśków, bo najnormalniej w świecie oczy mi się kleją o tych porach nocnych i na uwadze mam, że około 5 pobudka do pracy, więc nic na siłę. Co najśmieśniejsze, Zuzia o godzinie 23 jeszcze ma ochotę na zabawę (choć już po kolacji, wykąpana i w pidżamie) – ja ostatnio o tej porze już odpadam, a ona – wygłupy i śmiechy. Mi też byłoby szkoda zmarnować takie chwile na sen, a że teraz nie chodzi akurat do przedszkola, to tym bardziej ją rozumiem : )

Mimo wszystko muszę się pilnie wywiązywać z zamówień – w przypadku małych misiów – jak ta z dziś w brzoskwiniowej sukieneczce – jest szybciej, ale oczywiście na wyszydełkowaniu misia się jeszcze nie kończy. Trzeba jeszcze zrobić mu kilka zdjęć, by się przekonać, czy podoba się nowej właścicielce, a następnego dnia po pracy biec na pocztę – czasem czekać w długich kolejkach.

Ale to nic, bo, to właśnie trud wkładany w wykonanie jakiejś rzeczy podnosi jej wartość.

A wiecie? Kończą się już moje zapasy małych nosków i niestety nigdzie w Polsce nie mogę ich znaleźć. Postanowiłam więc zamówić je w…Hong Kongu. Będę czekać nieskończenie długo, przesyłka też nie należy do najtańszych, ale za to wybór ogromny i ceny samych nosków, czy oczek dużo niższe niż u nas. Uzbrajam się w cierpliwość : )

Słonecznego dnia!