Ozdoby

Narzutka na krzesełko

Piątek!! Hurra!! W sumie, to trochę przykre, że człowiek (wiem, że nie tylko ja) żyje od poniedziałku do piątku, cały tydzień czekając na weekend, który przeleci, jak strzała i od nowa…poniedziałek, wtorek…tylko w weekend jest kilka chwil bez jakiegoś większego pośpiechu (choć u mnie to i te dni potrafią bardzo poganiać, żeby załatwić wszystko to, czego nie udało się w tygodniu pracy). I tak całe życie – mamy jakieś inne/dziwne czasy. A przecież nasi dziadkowie/pradziadkowie potrafili jakoś znaleźć na wszystko czas (często godzili pracę zawodową z pracą w gospodarstwie) – inna rzecz, że nie dojeżdżali do pracy kilka godzin – najczęściej praca była tam, gdzie miejsce zamieszkania, no i nie mieli za bardzo dostępu do “przeszkadzaczy” (typu komputer, Internet, TV) – jakoś tak spokojniej im się żyło.

Dziś – to wyjątek. Żałuję. Żałuję, że ten czas tak szybko mija i czasem tak trudno nad nim zapanować. Nie narzekam – tak tylko z refleksją patrzę na to wszystko – podobno trzeba być elastycznym i umieć się dostosowywać…yhy

Czas co prawda ucieka, ale w sumie staram się zawsze znaleźć chwilę dla szydełka : ) Dostałam zamówienie na wydzierganie “narzutki na krzesełko” i łapek kuchennych. Narzutka już gotowa i zaakceptowana, a tak się prezentuje na moim krześle (w podobnym rozmiarze).
OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z łapkami musiałam się wstrzymać, bo zabrakło mi włóczki w tych kolorach, ale dziś odbieram przesyłkę z poczty, więc pewnie weekend będzie baaardzo owocny. I jeszcze muszę tak oficjalnie (przed Wami) postanowić, że najpierw zajmę się priorytetami robótkowymi, a potem moimi “widzi mi się” : ) Póki co dzielę te moje małe chwile na kilka rzeczy na raz, a to jak wiadomo niczemu dobremu nie służy.

Udanego weekendu Wam życzę  i dużo, dużo czasu na przyjemności…