Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

PLUSZOWA MISIA I RÓŻ

Jeszcze kilka lat temu na widok różowego koloru dostawałam odruchu wymiotnego. Kojarzył mi się jedynie z kiczem i odpustowymi drobiazgami – wiedziałam wtedy, że kiedy otworzę szafę córki nigdy nie będzie mnie tam straszył róż – nie pozwolę na to. O jak bardzo mogą się zmienić ludzkie gusta, choć myślę, że to jednak postrzeganie świata uległo zmianie. Przewartościowałam sobie różne rzeczy i dobrze, że tak się stało. Kolor różowy dziś postrzegam jako kolor beztroski, bajkowości, fantazji, bo w zestawieniu z pastelowym błękitem, turkusem, szarością tworzą niezwykle bajkowy i pogodny obrazek. Może słodki, ale piękny – nawet jeśli oklepany i dość oczywisty.

Przestałam dzielić kolory na “lepsze” i “gorsze” – są jedynie najwyżej takie, które w danym czasie lubię, lub nie i żadne mody raczej tego nie zmienią. Nawet jeśli nagle kolor pomarańczowy, czy zielony okażą się być trendy – nie polubię ich – nie znaczy to wcale jednak, że ci, którzy uwielbiają takie barwy mają jakiś wypaczony gust. Wcale, a wcale. Świat jest pięknie rozmaity.

Zatem róż lubię widzieć w dziewczęcych pokojach, kawiarniach i w moich maskotkach. Jeśli jest umiar i ładna kompozycja kolorystyczna – każdy kolor jest tak samo piękny. Mam rację? Inna jednak rzecz, że wszystko z czasem może się opatrzyć i potrzeba zmian. Dziergam ja więc już po raz n-ty beżową pluszową misię w różowej sukience i wiem, że kolejna pluszowa też będzie różowa, wiecie, o co chodzi, prawda? A chciałoby mi się wymyślnie – w kolorach tęczy. Zuźkowy pokój i mój pracowy kącik są błękitno-białe i często myślę sobie o kolorystycznym urozmaiceniu. No tak to już jest, że w takich sprawach lubię zmiany (dobrze wiem, że nie tylko ja). Zaglądam na różne blogi i one tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu, bo kolorów w mieszkaniowych aranżacjach tam sporo. Może zacznę od ubranek na białe puszki przechowujące przybory do pisania? : )