Ozdoby

Szaro-żółto

Dziś nie wspomnę ani razu o szydełku – raczej. Za to pochwalę swoją dawną decyzję o zakupie maszyny do szycia. Zazwyczaj zakupy jakichś pokaźnych rzeczy konsultuję z mężem – maszyna to też nieco większy wydatek, więc i ona musiała być uzgodniona. Mężczyzna, jak to mężczyzna jakoś dziwnie nie widział potrzeby kupna maszyny – w ogóle nie widział jej zastosowania w domu – no nie widział, dacie wiarę?

Oczywiście mocno go przekonywałam… aż wreszcie kupił mi maszynę na urodziny : ) Wybór padł na firmę Toyota. Czytałam o niej bardzo przychylne opinie (i najważniejsze sam człowiek, który zajmuje się naprawą maszyn polecił mi właśnie ją (biorąc pod uwagę mój budżet, który mogę na maszynę przeznaczyć)) – stwierdził, że ma porządne podzespoły, metalową stopkę, itp. i żeby w ogóle nie zawracać sobie głowy Łucznikiem, bo to już nie ta sama firma. Teraz to już tylko made in China.

Maszyna jest już u mnie ponad 2 lata. Nie powiem, że jakoś bardzo często z niej korzystam – na początku szyłam jakieś ozdoby, lalki, potem skupiłam się na przeróbkach ubrań – głównie skracanie spodni, skracanie zasłon. itp. A ostatnio nawet uszyłam zasłonki do kuchni i obrus.
obrusGdzieś w internecie wypatrzyłam piękne materiały bawełniane – paski, gwiazdki, kropki, a że moja kuchnia wciąż pozostawia wiele do życzenia (mocno odbiega od moich marzeń) postanowiłam dorzucić do niej kolor szary (pomysł połączenia z dość wyraźnymi żółtymi dodatkami). Mam, więc w kuchni szare zasłonki w białe paski i szary obrus w białe kropki.

Może i takie szycie, to nic wielkiego – powiecie (a dla tych z Was, które już na dobre zaprzyjaźniły się z maszyną do szycia, to już w ogóle żaden wyczyn), ale dla mnie to jakiś kolejny szczebel wtajemniczenia – żeby ładnie wymierzyć, co trzeba i żeby obie zasłonki miały tę samą długość, szerokość, by taśma ładnie się układała, itp. No takie tam prozaiczne rzeczy, ale bardzo istotne.

W miniony weekend odwiedziliśmy IKEA. Nasza kuchnia wzbogaciła się, więc o fajną biała półkę z ładnymi wspornikami (pokażę innym razem). Mam też zamiar pomalować nogi stołu. Takie małe rzeczy, a mam nadzieję, że pomogą odstandardowić (no wiem, wiem, że nie ma takiego słowa) kuchnię.

Oby szybko minął ten tydzień (przynajmniej do piątku) : )