Szydełkowe lalki, Szydełkowe maskotki

SZYDEŁKOWA LALKA MARYSIA

Bardzo lubię tworzyć misie, ale za każdym razem, gdy przychodzi mi wyszydełkować lalkę dochodzę do wniosku, że je lubię jeszcze bardziej. Dzierganie lal znacznie bardziej przenosi w świat z dziecięcych lat, kiedy to mogłam godzinami się nimi bawić – przebierać, czesać, strofować, zabierać na spacery, matkować, itp. To nic, że prace nad lalą trwają dłużej – już samo wykonanie włosów zabiera sporo czasu. Zabawa jest jednak świetna, kiedy  mogę zdecydować jaki kolor włosów wybrać, jak uczesać i w co ubrać. Grzebię wtedy we wszystkich zakamarkach, w których trzymam włóczki i dobieram kolory, czasem podążając za modą.

Ostatnio miałam spore pole do popisu, bo tworzyłam lalkę według własnej koncepcji – bez narzuconego koloru i ubioru. Powstała więc długowłosa brunetka. Można układać jej włosy do woli. Ubrałam ją w miętową sukienkę, którą wykończyłam kremowymi akcentami – kołnierzykiem i falbankami. Lala powędruje do “A” – stąd literka na sukience.

Gdybym mogła przeznaczyć więcej czasu na pracę w Czarodziejskiej Chatce (co równa się szydełkowaniu), to na pewno pojawiłoby się kilka nowych lalek, a tak skupiam się tylko na zamówieniach, w których wciąż dominują misie różnej maści. Nie, nie – nie narzekam. Lubię tą moją małą firmę (choć wciąż się jej uczę – panować nad wszystkim i mieć na wszystko czas) i jej funkcjonowanie, a zamówienia do jej prowadzenia są konieczne, więc… Równowaga zawsze prędzej, czy później przychodzi…