Szydełkowe maskotki

Szydełkowa mysz – amigurumi

Cześć. Dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze – same wiecie, że to w dużej mierze, też dla nich, chce nam się wiele rzeczy. Dziękuję.

Znowu weekend za nami – niestety i jeszcze większe niestety, bo zostaliśmy uziemieni przez przeziębienie Zuzi (kaszel, katar i takie sobie samopoczucie – więc siedzieliśmy w swoich czterech ścianach, żeby przypadkiem nie zadziało się gorzej). Na szczęście dzięki temu znalazłam jakoś więcej czasu na swoje robótkowanie (między jednym wytarciem nosa, a drugim i trzecim i czwartym, a podaniem leków –

Nigdy nie zatrzymywałam samochodu, tylko po to, by popatrzeć na krowy.
Nigdy nie byłam skłonna oddawać komuś ostatniego pysznego gryza.
Nigdy nie planowałam wycierać czyichś glutów własną ręką.
Nigdy nie myślałam, że moja pralka świetnie pierze piasek i kamyki.
Nigdy nie sądziłam, że mój pocałunek ma moc uzdrawiającą.
Nigdy…
Aż do momentu, gdy urodziłam Ciebie…)

I tym razem w ruch poszła maszyna (efekty innym razem) i oczywiście szydełko.

Wyszła spod niego mała popielata myszka-zawieszka z różowymi uszami i fioletowym nosem.
szydełkowa mysz

Między jedną maskotką, a drugą tworzę też coś ubraniowego – połowa już za mną, więc mam nadzieję, że pójdzie szybko. Strasznie jestem ciekawa, co mi z tego wyjdzie i czy da się w tym chodzić : )))