Szydełkowa siatka/torba na zakupy

W mojej głowie ostatnio sporo pomysłów na powroty do tego, co stare, a towarzyszą temu przemyślenia na temat tego, jak kiedyś żyli ludzie i jak spędzali swój wolny czas. Czyżby dusza mi się starzała? : ) W swoich szydełkowych inspiracjach mam kilka zdjęć takich dzierganych „dziurawych” toreb. Pamiętam też taką scenę z filmu „Poszukiwany, poszukiwana” z Wojciechem Pokorą, w której Marysia wraca do domu rowerem z taką właśnie siatką pełną cukru. Nie wiem,  z czego tworzone były owe siatki (niektóre chyba z bawełny), ale były niemiłosiernie rozciągliwe i raczej mocne.

Zauroczona tym, co dawne (i chyba coraz bardziej modne – moda na lata 80-te i PRL – w tym przypadku. Podobno nazywano ją kiedyś „anużką” – bo a nuż coś się trafi : ) ) postanowiłam wyszydełkować sobie właśnie taką lekko ażurkową siatkę. To chyba taki mały snobizm. Kiedyś noszono je, bo nie było innych, a dziś niektórzy płacą sporo, by móc przywołać wspomnienia.

Brałam pod uwagę dwie opcje – jedna mówiła o siatce z dziurami (typowa ażurowa), a druga – o siatce bardziej zwartej (choć niepozbawionej drobnego prześwitu). Wygrała druga – wydawało mi się (i nadal wydaje), że jednak taka będzie bardziej praktyczna. Do wydziergania wykorzystałam świetną przędzę –  55 % bawełny i 45 % wiskozy – zielonkawy kordonek o nazwie Cool Silk Yarn ze stoklasy. Bardzo przyjemny w dotyku, z lekkim połyskiem.  Oprócz tego dwie inne włóczki – w tym także coś a la bawełniany surowy sznurek. Z niego też uplotłam (korzystając z mojej nowej umiejętności i znajomości kumihimo) rączki do torby.

szydełkowa siatka

A poza tym, to jestem zła – zła na to, że mój dysk w laptopie zaczyna niedomagać (ma sporo realokowanych sektorów – już teraz wiem, co to znaczy i prawdopodobnie trzeba będzie laptopowi sprawić nowy. Póki co – działa, ale chyba nieco wolniej. Na szczęście nie odmówił jeszcze posłuszeństwa i mam czas, by zgrać wszystkie potrzebne rzeczy, no ale…taki był fajny, amerykański : )))) ) Ale pełne zmartwienie, to będzie wtedy, kiedy na dobre przestanie działać.

PS. jutro dla mnie zaczyna się baaardzo długi weekend – zaplanowaliśmy dwutygodniowy urlop (jedna jego część spędzimy nad morzem, drugą – jeszcze nie wiem) – to tak dla siebie piszę, ku pokrzepieniu serca swego : )

11 Replies Włączone Szydełkowa siatka/torba na zakupy

  • Pamiętam te siatki, sama nie raz latałam z nimi po chleb do piekarni, ale ta siatka, którą ja miałam była wykonana z żyłki , grubszej żyłki, jak na duże ryby:) I faktycznie mało ważyła i mało miejsca zajmowała, a spakować można było do niej naprawdę bardzo dużo:) Twoja torba wyszła świetna , na pewno przyda się na urlopie, pozdrawiam:)

  • Super siatka. Ja tęsknie za tymi rzeczami sprzed lat, które były trwałe, solidne i porządne w przeciwieństwie do tego co jest teraz.

  • Weekend? Dwutygodniowy??? Szaleństwo 🙂 U mnie aktualnie zaczął się „gorący okres” w pracy, więc zazdroszczę, baaaardzo.

    A co do siatki, to jest rewelacyjna. Pamiętam takie 🙂 We wspomnieniach miały jednak okrągłe plastikowe uszy 🙂 Pamiętam także materiałowe, które zamykały się w formie portfela na zamek – czad 🙂 Teraz takich nie ma 🙂

  • ale zazdroszczę tego wyjazdu!!!!….nad morze…..ja dopiero jadę w lipcu:) Siatka na zakupy super!!!!!

  • Świetny pomysł na siatkę, no i wielki plus za kreatywność (użycie sznurka jako rączek) 😀
    Udanego urlopu życzę 🙂
    Pozdrawiam cieplutko!

  • Świetna siatka! Na pewno będzie przydatna 🙂 Też za mną chodzi zrobienie podobnej 🙂 Chyba faktycznie z takim gęstym dołem będzie praktyczniejsza. Ja zrobiłam ostatnio duży kosz sznurkowy i jest niesamowicie pojemny i wytrzymały, bo parę ciężkich rzeczy też w nim przenosiłam. Super sprawa 🙂
    Udanego urlopu! Zazdroszczę! :)))

  • Super torba :)bardzo mi się podoba .
    mogę się zapytać jakim ściegiem robiona

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu