Szydełkowe maskotki

SZYDEŁKOWA SOWA AMIGURUMI

Tak, jak pisałam wpadłam po uszy w szydełkowanie amigurumi, czego efektem jest ta mała sówka (dość modny ostatnio motyw), którą prezentuję niżej. Poczytałam sobie co nieco o tym, czym właściwie jest to urocze amigurumi. Im więcej czytałam i oglądałam gotowe prace, tym bardziej chciałam stworzyć własne. Mają coś w sobie – to moje zdanie. Duże główki (choć to nie konieczność), małe tułowie, duże oczy i ogólnie taki specyficzny wygląd.

Moja sówka jest nieduża, ale nie mniej czasochłonna niż moje miśki (choć te osiągają rozmiary ok 25 cm). Do tego bardzo pastelowa i można potraktować ją, jak zawieszkę, bo doczepiłam sznureczek.
sowa maskotka

Teraz każdego dnia dziergam coś amigurumowego (ależ to się ciężko czyta – ja często przekręcam nazwę i mówię “amirugami”).

A oprócz dziergania, zajęłam się malowaniem półek na biało. Tak się składa, że pokój Zuzi i moja pracownia w jednym, to przewaga bieli właśnie (z niebieskościami). Te półki w kolorze dębu, które dostaliśmy w spadku po poprzednich lokatorach, zupełnie nie pasowały do całości. Są jednak baaardzo użyteczne i świetnie maskują rurki różne, to chciałam, aby zostały. Kupiłam, więc wałek, farbę i do dzieła – najmniejszym kosztem. Może w przerwie między amigurumi pokażę Wam, co zmalowałam i jak to teraz wygląda.