Szydełkowe ozdoby

Szydełkowe kolczyki we własnym M

Ooo, jak mnie tu dawno nie było, a winna temu jest przeprowadzka. Wreszcie mamy swoje (najbardziej własne na świecie –  naj, naj, “najwłaśniejsze”) M. Nie było łatwo, bo trzeba było wszystko robić w pośpiechu, począwszy od szukania mieszkania, po samą przeprowadzkę i wszelkie formalności. To pewnie nie byłoby znowu takie straszne (choć nieco stresujące + nagle okazało się, że mamy w domu tyle rzeczy, że szoook. Sporo zupełnie niepotrzebnych, a trzymanych na wszelki wypadek, bo “może się przyda”. Na domiar złego zbiegło się to z choróbskiem Zuzi. Do tego także zahaczyliśmy o szpital i mononukleozę – nic strasznego, ale mimo wszystko. Lekko nie było – naprawdę. Daliśmy jednak radę i teraz możemy w pełni cieszyć się naszymi kilkoma kątami – jesteśmy na etapie urządzania, a  to już sama przyjemność. Prawda? : )

Teraz też wreszcie mogę siąść spokojnie i najnormalniej w świecie poszydełkować – tak, jak lubię.  Jakiś czas temu, na przykład, stworzyłam szydełkowe kolczyki – tonacja słoneczna.

szydełkowe kolczyki kwiatki szydełkowe kolczyki szydełkowe kolczyki

Mam jeszcze parę zaległych rzeczy, które chciałabym Wam pokazać (o ile będziecie chciały oglądać – rzecz jasna). Obecnie moje szydełka dziergają parę drobiazgów do nowego mieszkania i szukają jednego (ulubionego), które zawieruszyło się gdzieś podczas przeprowadzki. Na tapecie są brązy, beże, zieleń, błękit i pastelowy róż.