Szydełkowy mały miś

Ależ człowiek się rozleniwia podczas weekend’ów – przynajmniej, jeśli chodzi o poranne wstawanie (bo praca pani domu też bywa ciężka) – do tego stopnia, że pobudka do pracy wyznaczona budzikiem w poniedziałek rano, to koszmar jakiś. Ja też nie znoszę poniedziałków. Oj nie!

Weekend jak zwykle minął za szybko, ale udało się znaleźć parę chwil dla szydełka, bo kilka zamówień czeka na realizację, więc trzeba było się nieco sprężyć. Efektem jednego z zamówień jest oto ten mały biały szydełkowy miś – nieco inny niż moje standardowe misie – ma wyszyte oczy i nos (tak się złożyło, że nie miałam takich małych plastikowych oczek i nosków). Mierzy około 8 cm (można go chyba zaliczyć do grona amigurumi). Miś już dotarł, gdzie trzeba, a to zdjęcie zostanie mi na pamiątkę.
szydełkowy mały miś

Na razie stanęła produkcja szaro-różowa, bo coś dla mnie może poczekać, choć chciałabym wreszcie to skończyć, bo im później, tym gorzej – wiecie, jak to jest (jak coś za długo leży i czeka na swoją kolej). W końcu zostaje gdzieś wepchnięte w kąt aż do przypomnienia, a z tym bywa różnie.

Szkoda, że nie umiem patrzeć na poniedziałek, jak na początek nowego tygodnia – nowych wyzwań i zaskoczeń : ) No jakoś tak…

5 Replies Włączone Szydełkowy mały miś

  • Heh no cóż, co do poniedziałków mam to samo zdanie. Chociaż teraz jestem na miesięcznym zwolnieniu wiec trochę inaczej na nie patrzę 🙂 piękny miś, tylko taki smutasek, ale on pewnie też nie lubi poniedziałków 🙂 zapraszam do mnie na candy

  • niesamowicie słodki 🙂 Raz zrobiłam szydełkowego misia, ale… hmmmm… jakiś taki zwyczajny jest. Na szczęście córce się podoba 😉

  • Jaki słodziak cudny, szydełko jest na mojej długiej liście: muszę się nauczyć tylko czasu brak.
    Pozdrawiam. Iza

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu