Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Szydełkowy budyniowy miś

Jest w internecie tyle fajnych miejsc/blogów, które odwiedzam systematycznie i podziwiam twórczość innych (w tym na pewno także i Wasze). Oglądam te rękodzielnicze cuda (nie tylko szydełkowe) i ilekroć na nie patrzę myślę sobie “o, jakbym chciała takie coś mieć na własność”. Jedną z możliwości wejścia w ich posiadanie jest wymiana (ja coś stworzę w zamian za ową pożądaną rzecz), ale często brak mi odwagi, by napisać z taką prośbą do danej osoby (tak jakoś – nie chcę się przecież nikomu narzucać ze swoimi szydełkowymi możliwościami; bywało też tak, że pisałam z tego typu propozycjami, a nie otrzymywałam żadnej odpowiedzi – to zniechęca). Dlatego niezwykle cieszę się, gdy ktoś z taką propozycją zgłasza się do mnie. Taką osobą była ostatnio Marlena – wiele razy o niej i jej pracach wspominałam na moim blogu. Jak dla mnie ma świetny zmysł i wyczucie estetyki. Tworzy przepiękne rzeczy (zresztą same zobaczcie).

Umówiłyśmy się więc na wymianę – niby konkretną, ale mimo wszystko niespodziankową. Pozwólcie, że przez kilka następnych wpisów zaprezentuję, co posłałam Marlenie – dawkując nieco te moje szydełkowe twory. Będzie pastelowo. Zacznę od rzeczy pewnych, które miały się znaleźć w paczce.

miś na szydełku

Pewniakiem przesyłki miał być miś – kremowy lub jasno brązowy. Jak widzicie, postawiłam na krem. Kojarzy mi się z pyszną budyniową masą. Kokarda na szyi i szydełkowa na uchu podkreślają słodycz kolorów. Do tego plastikowe bezpieczne oczy i nos. I jest – 23 centymetrowy budyniowy smutasek.

PS. misia zgłosiłam do konkursu “Zainspiruj nas”.
PS1. zastopowałam produkcję elementów do pledu (obym szybko wznowiła) : )