Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Szydełkowy miś w turkusie

Do swojego brata – słonecznego misia dołączył młodszy turkusowy. Jest nieco mniejszy (mierzy około 20 cm). W podróży do swojej właścicielki na pewno będzie im teraz raźniej. Turkusowy miś w ostatniej chwili zmienił różową kokardę na pomarańczową (zgodnie z prośbą zamawiającego).

Wiecie? Uwielbiam dziergać misie – bez względu na to, czy to na zamówienie, czy dla “użytku” własnego. Kiedy misie są zamówione jest jakaś większa satysfakcja – w końcu to jakiś sygnał, że ktoś je docenił i chce mieć takiego samego. Coraz częściej jednak stawiam sobie pytanie – czy dobrze je wyceniam – nie chcę też psuć rynku, ale gdy patrzę na ceny ręcznie wykonanych misiów, to dochodzę do wniosku, że jednak psuję. Swoje standardowe misie (mierzące 25 cm) wyceniam przeważnie na 40 zł z przesyłką. Myślę sobie, że to jednak zdecydowanie za mało. W końcu sama przesyłka kosztuje około 10 zł, do tego włóczka, oczka, nosek, wypełnienie, wstążka, opakowanie = 20 zł. Czyli koniec końców za swoje kilka/czasem kilkanaście godzin wytężonej pracy dostaję 10 zł.

Tymczasem szydełkowe misie kosztują w różnego rodzaju sklepach internetowych średnio 60-70 zł + koszty przesyłki. Czas chyba zmienić cennik. Misie made in China kosztują czasem drożej niż te moje 40 zł.

Wiem, że wycena własnoręcznie stworzonych prac to dość delikatny temat – bo z jednej strony mamy twórcę – z drugiej klienta, któremu często wydaje się, że zrobienie czegoś, to takie hop siup, więc nie powinno za dużo kosztować.

Dodam jeszcze,że nie żyję z tworzenia misiów i nie tworzę ich, żeby zarobić, ale każdy dodatkowy grosz jest cenny, więc jeśli zaczynam czuć, że jednak to, co dostaję za swoją pracę twórczą, to za mało, to chyba naprawdę czas to zmienić (może przynajmniej w cenę misia nie powinna być wliczona przesyłka). Prawda?