Niebieski miś

„Na powierzchni rzeczy, w ich ułożeniu, ustawieniu, zestawieniu, kolorystyce odczytuje się wyraz i jakby obraz czyjejś duszy, czyjś krajobraz serca. Tak niewidzialny duch porządkuje świat widzialnych przedmiotów, udzielając im czegoś z siebie.”

Zapisaliśmy Zuzię do niepublicznego przedszkola – czy wybór padł na dobre przedszkole? To się okaże we wrześniu (a może wcześniej na zajęciach adaptacyjnych), choć dość mocno rozpoznawałam różne przedszkola. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, ale i tak wiem, że początkowe tygodnie będą bardzo ciężkie. Zuzia jest bardzo wrażliwa (uwielbiam to u niej) i niesamowicie delikatna. Ze sporym dystansem podchodzi do wszystkiego i musi minąć jakiś czas, by zdobyła czyjeś zaufanie. Mam więc sporo obaw (takie zupełnie normalne typu: czy poradzi sobie z sytuacją, że nagle nie może nam się poskarżyć na coś, że nie może się przytulić, kiedy zrobi się smutno, kiedy się przewróci, itp.) Gorąco jednak wierzę w to, że damy radę i dzielnie zniesiemy tę kilkugodzinną rozłąkę. : )

Skończyłam dziergać parę chwil temu kolejnego misia mniejszego. Dołączy do zielonego misiaczka i razem zamieszkają u swojej nowej właścicielki. Miś mierzy około 14 cm i standardowo ma bezpieczne oczy i nos (pochodzą ze stoklasa.pl) – wykończone czarnym kordonkiem. Dodatkową ozdobą jest jasno niebieska kokardka na szyi. Misia wydziergałam z włóczki  yarn art jeans i wypełniłam wkładem do poduszek.

page

Tak jakoś mam, że najmocniej się angażuję i najwięcej serca wkładam właśnie w szydełkowe misie. Najmocniej dopieszczam zawsze twarze misiów – w końcu to one świadczą o ich charakterze. Często jestem pytana, czemu moje misie są smutne – gołym okiem widać, że nie uśmiechają się, ale takie właśnie podobają mi się najbardziej – w takim nieco smutaskowym/zamyślonym ujęciu. Ot taki krajobraz misiowego serca. Podobnego misia będzie można wygrać w organizowanej przeze mnie rozdawajce.

17 Replies Włączone Niebieski miś

  • Dla mnie ten Smutasek jest bardzo uroczy. Widać, że bardzo lubisz je dziergać. Pozdrawiam 🙂

  • Twoje obawy znam. Moja corka tez taka byla. Dosc dlugo trwalo zanim sie w przedszkolu zadomowila.
    Misiaczki sa sliczne, a ze smutno patrza, so jeszcze lepsze do przytulania ?
    Pozdrawiam serdecznie
    Gabi

  • Trzymam kciuki za Zuzię w przedszkolu. Znam te obawy,ale wierzę, że da sobie radę. Bardziej martwię się o Ciebie 🙂 Już ja wiem, jak my mamunie umiemy zanosić się płaczem, podczas gdy nasze dzieci wcale nie przeżywają rozłąki będąc w przedszkolu 🙂

    Miś cudny jak zawsze. Korci mnie, żeby podziergać, jak patrzę na Twoje cudności. Tylko już mi rąk brak.

    Pozdrawiam

    • no tak, tak. ja w tym momencie bardziej to wszystko przeżywam niże rozentuzjazmowana Zuzia, która cieszy się, że pójdzie do przedszkola (nie świadoma jeszcze wszystkiego)

  • Gratuluję miejsca w przedszkolu (w moim mieście – to naprawdę jest powód do gratulacji, bo niestety z miejscami krucho). A sama instytucja jest fajna, wydaje mi się, że dziecku niezbędna. Zawsze to nauczy się przebywać z innymi i tego, że nie zawsze jest się najważniejszym a inne dzieci czasem grają nie fair. Dziecko wie także, że na wszystko jest odpowiednia pora i czasem trzeba posiedzieć w ciszy czy zrobić coś, na co się nie ma ochoty. To niezbędne przed pójściem do szkoły. A co do rozłąki, to ważne, żeby dziecka nie zamęczać hipotetycznymi pytaniami: a co zrobisz jak…., a nie będziesz tęsknić, a nie boisz się. To tylko wprowadza niepokój. Dziecko się dostosuje – najgorzej jest z nami – mamami 🙂

    • Staram się podejść do tego zupełnie spokojnie. Zuzia musi widzieć, że faktycznie traktuję przedszkole, jako super sprawę i w sumie traktuję – za wyjątkiem obaw o parę rzeczy 🙂

      (miejsce w przedszkolu raczej musiało się znaleźć – prywatnym, bo prywatnym, ale nie wyobrażałam sobie, żeby miało być inaczej)

  • Obawy co do przedszkola miałam podobne, jednak okazało się, że nie jest tak źle, jak to z początku wyglądało :). Do wszystkiego można się przyzwyczaić – zarówno mama, jak i dziecko potrzebują czasu na oswojenie nowej sytuacji :).
    Uwielbiam Twoje misie – są cudne! A ta smutna minka dodaje im tylko uroku 🙂

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu