Kumihimo

Turkusowa bransoletka kumihimo

Pisałam jakiś czas temu o wygranych bransoletkach (stworzonych przez Marlenę). Tak bardzo mi się spodobały, że zaczęłam szukać sposobu, by zrobić podobne. Okazało się, że są one uplecione zgodnie z zasadami japońskiej sztuki przeplotu nici, zwanej kumihimo (tu fajnie opisana historia tej sztuki). Na pierwszy rzut oka, kiedy ogląda się różne schematy plecenia lub filmiki instruktażowe, wygląda na wielce skomplikowaną. Otóż – nieprawda i wie o tym każdy, kto choć raz spróbował. Pewne jest za to, że trzeba włożyć w to sporo wysiłku, by plecionka była równa, a pomyłki nie są mile widziane : ) Podstawowe sploty są dość proste (i bardzo efektowne) – zwłaszcza jeśli plecie się je za pomocą dysku kumihimo – ja posiadam taki dysk piankowy (ze sklepu internetowego Stoklasa). Bardzo ułatwia pracę – bardzo, bardzo, bardzo.

Jak tylko dotarła do mnie przesyłka wzięłam się do pracy i posiłkując się filmikami uplotłam swoją pierwszą okrągłą bransoletkę. Wykorzystałam satynowy sznurek w kolorze turkusu – turkus nieco bardziej żywy, niż ten na zdjęciach – jakieś takie światło niesprzyjające się trafiło.

bransoletka kumihimo

Do wykończenia użyłam ozdobnych zakończeń do bransoletek, zawieszki – czterolistnej koniczyny (na szczęście), ogniwek i karabińczykowego zapięcia. I jak to bywa u mnie z nowo poznanymi i oswojonymi rzeczami – wpadłam po uszy. Już myślę o kolejnych bransoletkach, łańcuszkach, itp. Sztuka wyplatania tą techniką daje naprawdę ogromne możliwości – można wyżyć się twórczo, począwszy od połączenia kolorów, przez wybór bogatych splotów, aż do dobrania dodatków, zawieszek, zakończeń. Chcę się też podjąć przedstawienia małej instrukcji tworzenia tego typu bransoletek – krok po kroku – być może ktoś skorzysta.

I jeszcze tak delikatnie przypominając o organizowanym przeze mnie candy napiszę, że zamierzam do jednej z wygranych dołączyć podobną bransoletkę.