Szydełkowa zajawka i moje malowanie

Dylematów rodzicielskich ciąg dalszy i choć Zuzia nie jest już dawno niemowlakiem (ma 3 lata), to wciąż staję przed jednym z nich – czy gdy kaszle i ma katar (bez gorączki i innych niepokojących objawów) udać się z nią do lekarza, czy lepiej nie (bo złapie jakieś inne paskudztwo na poczekalni) – czy dalej leczyć lekami, które dostałaby pewnie od lekarza, czy jednak iść i upewnić się, że dostanie te same…No właśnie – Zuzka pokasłuje (najbardziej wieczorem i trochę w nocy – momentami mam wizję zapalenia płuc/oskrzeli, itp., ale gdy widzę, jaka jest radosna i jak fajnie się bawi (nawet katar nie przeszkadza, to myślę, że to jednak nic takiego). Iść, czy nie iść? Raczej iść – niech pani doktor osłucha – dla własnego (naszego) spokoju.

Dylematy dylematami, a obiecałam pokazać, jak bawiłam się w malarza i jak potraktowałam półki ścienne, które nijak nie pasowały do całości. Zdjęcie „przed” (to pierwsze) i „po” (mały kolaż)- proszę bardzo. : )

Pokój jest delikatnie nieproporcjonalny – taki prostokąt – dłuższy niż szerszy, ale za to pięknie wpada do niego światło. To takie nasze małe królestwo (moje i Zuzi). Dla Zuzi pokój zabawowy (choć zabawki i tak „biegają” po całym mieszkaniu), a dla mnie – mała pracownia, w której mogę  wieczorami „zamknąć się” sama na sam z szydełkiem i trochę podziergać = kocham te chwile.

zabielone

Dla pożądanego efektu musiałam położyć 3 warstwy farby, a wiedzieć musicie, że nie przygotowywałam jakoś specjalnie powierzchni, którą malowałam – jedynie odtłuściłam. „Próba paznokcia” przeszła (na szczęście) pomyślnie – warstwa białej farby dobrze trzyma się na okleinie półek. Z efektu jestem zadowolona – teraz za to krzesło takie jakieś nie-białe : ) Będę pewnie jeszcze działać.

I jeszcze taka mała zajawka tego, co teraz zabiera mi resztkę wolnych chwil. Chyba nie zgadniecie, co to (chyba raczej na pewno nie).
zajawka

8 Replies Włączone Szydełkowa zajawka i moje malowanie

  • Nie wiem, co będzie ale wygląda na coś pięknego, bardzo podoba mi się dobór kolorów. Dylematy związane z dzieckiem mam podobne i nie raz już słyszałam, że przesadzam.

  • Ile razy ja leciałam ze zwykłym katarem do lekarza, to tylko ja wiem 🙂 Na pewno trwało to przynajmniej do 5 r.ż. Zuzi. Ale wtedy przedszkole generowało choroby i nie chciałam kolejnych antybiotyków. Nauczyłam się w końcu, że tylko wysoka gorączka, ból gardła, wymioty i inne hardcory powiny kończyć się wizytą u lekarza. Katarki i delikatny kaszel staram się leczyć sama. Tylko z kaszlem, który się przeciąga idę do doktorki. Ale wiem, że do tego trzeba dojrzeć i jestem prawie pewna, że z kolejną córką będę tak samo biegać na początku z byle bąkiem 🙂 Takie już jesteśmy 🙂
    ***
    Nowy wizerunek półek super. Pasują idealnie do Waszego kącika. Na krzesło wydziergałabym biało-jakieś siedzisko 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    • Magda, masz rację – takie już jesteśmy – trudno 🙂

      wiesz, że chyba poważnie pomyślę nad czymś „biało-jakimś” na siedzisko…dzięki za myśl

  • Hej witam, fajny blog, cudne kolory kwadratów ( tęż dziergam pled:), co do kaszlu , (jeśli mogę podzielić się swoimi „doświadczeniami” ) jeśli razem z katarem lub zaraz po , to może być ze z noska w nocy spływa do gardła, zalega i powoduje kaszel, pomaga ranne oklepywanie, polecam i oczywiście czyszczenie noska ,pozdrawiam.Beata

  • Białe półki wyglądają zdecydowanie lepiej. Piękny macie z Zuzią kącik. Co do krzesełka to to biało-jakieś siedzisko to świetny pomysł, ja to nie wiem czy nie dodałabym też czegoś na oparcie, jakiegoś kubraczka – chociaż nie wiem bo całkiem ciekawe to oparcie. 🙂
    Dzieci nie mam więc co do lekarza to Ci nie doradzę, poza tym ja jestem nadopiekuńcza nawet w stosunku do psa, więc z dzieckiem pewnie też bym leciała do doktora z byle czym. Niebawem się zresztą okaże…z tych 9 m-cy zostało mi jeszcze jakies 4,5..orientacyjnie 🙂
    Dziękuję za to co napisałaś u mnie. 🙂

  • Moja droga, toż to dylemat chyba każdej mamy. Ja odpuściłam latanie do lekarzy z kaszlem i katarem, odkąd ciągle mi antybiotyki przepisywali (byłam chyba już u 5 różnych lekarzy). Hania chodzi do żłobka więc te infekcje są ciągle. Do lekarza idę tylko jak jest gorączka. Hani pomaga syrop z cebuli, ciepłe mleko z masłem i miodem (mój tata kupuje jakiś taki łagodny miód specjalnie dla dzieci) oraz ciągłe wycieranie nosa, bo lepiej żeby to wyleciało niż się osadziło na płucach więc noska raczej niczym nie psikam. Aha na noc smaruję Hani klatkę piersiową maścią rozgrzewającą Pulmex. I tak od kataru do kataru 🙂 Półeczki wyglądają super, a to szydełkowe to hmm skojarzyło mi się z kocem 🙂

  • Świetna metamorfoza półek. Cały pokój wygląda inaczej. Z takim małym dzieckiem to zawsze lepiej podejść do lekarza żeby osłuchał tak dla świętego spokoju. Fajne kwadraciki-pozdrawiam

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu