Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Zgraja szydełkowych mini misiów

szydełkowe maskotki

Skończyłam już pracę nad całkiem sporym zamówieniem, a to za sprawą weekend’ów i tych moich wieczornych bezruchów w pracowni. Czasem zdarzą się też przymusowe urlopy na żądanie, kiedy okazuje się, że Zuzia nie ma z kim zostać (tak dla przypomnienia – z nowym przedszkolem ruszamy od września) i chcąc nie chcąc, widząc plusy i minusy – zostaję w domu ja. To ku uciesze tych moich szydełkowych poczynań, bo wtedy nie próżnuję. Tak też powstała ta mała banda mini miśków. Dołączył jeszcze do nich jeden kolega. Misie niby identyczne, ale jednak inne. Życzeniem zamawiającej było, by spróbować uśmiechnąć misie. Zarzekałam się kiedyś, że misie z uśmiechem – to nie dla mnie, no ale spróbowałam ośmielona wcześniej dzierganym misiem i jego delikatnym uśmieszkiem. Widzicie pewnie, że dwa misie po bokach są wesołe. Bo są, prawda? Wcale mi się nie wydaje? W środku – smutas. W końcu misie też mają swoje osobowości.

A tu poniżej wszystko razem, co wchodziło w skład zamówienia – serduszka, róże, misie, sówka i wielorybek. Pracy było sporo.

szydełkowe maskotki

Wiecie, chyba jedynym motorem napędzającym do wykonania czterech takich samych miśków (no oczywiście obok tego, że ktoś zamówił) było to, że szalenie chciałam zobaczyć, jak bardzo się będą różnić, gdyby nie to tworzyłabym je pewnie znacznie dłużej i przez jakiś czas nie mogłabym patrzeć na brązy i beże : )